środa, 5 października 2016

Harry Potter i Komnata Tajemnic wersja ilustrowana

Kolejna książkowa premiera z cyklu Harry'ego Pottera już za nami. Podczas gdy miesiąc temu mieliśmy okazję wgłębić się nieco bardziej w ten magiczny świat, poznając tajemnice jego bohaterów tym razem dostaliśmy doskonale nam już znaną historię, opatrzoną cudownymi ilustracjami Jima Kaya. Nuda powiecie? Wręcz przeciwnie!





Czytając tom pierwszy w wersji ilustrowanej czułam się jak małe dziecko, które dobrało się do tabliczki czekolady i właśnie wpycha ją sobie z radością do ust. Pochłonęłam ją od razu, gdy tylko zawitał do mnie listonosz a następnie chciałam już jedynie więcej i więcej...Na szczęście moje prośby zostały wysłuchane.

Swój egzemplarz zamówiłam w przedsprzedaży dzięki czemu dotarł do mnie zaledwie jeden dzień po premierze - 5 października. Z racji tego, że składałam zamówienie w sklepie wydawnictwa Media Rodzina, oprócz książki dostałam również urocze pocztówki przedstawiające ulicę Pokątną. Zdecydowanie będą stanowiły miłe uzupełnienie mojej kolekcji. Jak to mówią - ładnych rzeczy nigdy zbyt wiele. 

Wszystkich sądzących, że książki ilustrowane są jedynie dla dzieci pragnę jak najszybciej wyprowadzić z błędu. Gdy tylko zaczniecie czytać najnowszy tom, nie będziecie w stanie się od niego oderwać. Na samym początku powita nas portret zajadającego się słodyczami Dudleya, nieco dalej spostrzeżemy słodkiego Zgredka, którego ma się po prostu ochotę przytulić a parę stron później będziemy słuchać narzekań zawodzącej Marty. Nie zabrakło również portretów, znanych nam już w pierwszego tomu. Jednym z moich ulubionych jest ten, przedstawiający Gilderoya Lockharta, bohatera, którego nie wiem nawet dlaczego, darzę wyjątkową sympatią. 

Do czego mogłabym się przyczepić? Oczywiście do braku jednego z moich ukochanych bohaterów czyli Toma Riddla. Wiem, wiem jestem niesamowicie monotematyczna ale wystarczy popatrzeć na nazwę tego bloga czy też mój nick na instagramie, by wiedzieć, że to prawdziwa miłość. Niestety, Jim Kay chyba nie za bardzo przepada za naszym Czarnym Panem, ponieważ całkowicie pominął jego postać. Tak, nawet w scenach, które mają miejsce w Komnacie Tajemnic nie dostrzeżemy naszego rezolutnego Ślizgona. A szkoda. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz