środa, 26 października 2016

Harry Potter i Przeklęte Dziecko

Internet oszalał. Zdjęcia żółtej okładki znajdują się dosłownie na każdym profilu poświęconym książkom a pytanie „czytałeś już?” okazuje się najczęściej wpisywanym komentarzem. Nie ma się jednak co dziwić, za nami kolejna gorąca premiera w tym roku! 



Dyskusja wobec nazewnictwa jest cały czas gorąca, zamiast więc nazywać Przeklęte Dziecko ósmym tomem, powiedzmy, że to kontynuacja cyklu o przygodach Harry’ego Pottera, która pozwoli nam po raz kolejny zanurzyć się w tym magicznym świecie. Dla wszystkich spodziewających się stylu z książek Rowling, wypada napisać małe ostrzeżenie - jest to zaledwie scenariusz spektalu „Harry Potter i Przeklęte Dziecko Część Pierwsza i Druga” autorstwa J.K.Rowling, Jacka Thorne’a oraz Johna Tiffany’ego. 

Fani na całym świecie od miesięcy debatowali na temat książki i jej treści, zastanawiając się jak potoczą się losy naszej trójki i co wydarzy się dalej. Z oficjalnych informacji można było wyczytać, że będzie ona opowiadała o losach słynnego czarodzieja, 19 lat po wydarzeniach przedstawionych w Insygniach Śmierci. Jak za każdym razem pojawiło się wiele spoilerów, pomimo tego, że sama autorka promowała hasztag #KeepTheSecrets. Muszę jednak przyznać, że ciężko było zachować milczenie, szczególnie przy wszystkich zwrotach akcji, które miały miejsce w książce i nowych postaciach. Pomimo tego, że książkę przeczytałam po raz pierwszy 31 lipca w formie ebooka, dotrwałam do października i dopiero teraz dzielę się swoją opinią. 

Różnice pomiędzy nową częścią a pozostałymi tomami są widoczne praktycznie od samego początku czytania. Podczas, gdy wszystkie wydania Pottera posiadały dość rozbudowane opisy zarówno miejsc jak i emocji, w Cursed Child są one zaledwie kilkoma, krótkimi zdaniami, typowymi dla formy scenariusza. Akcja toczy się bardzo szybko i zdecydowanie nie można narzekać na nudę czy zbędne i niepotrzebne elementy. Czasami może nawet zbyt szybko - wiele z wątków można by jeszcze rozwinąć, podejrzewam jednak, że nie starczyłoby miejsca, by przedstawić je wszystkie na scenie. Co jednak z treścią?

W najnowszej części Pottera, Chłopiec Który Przeżył, nie jest, w przeciwieństwie do pozostałych tomów główną postacią, a jedynie swojego rodzaju tłem. Owszem, w dalszym ciągu jest go wiele jednak tym razem na pierwszy plan wysuwa się jego syn - Albus. Ktoś mógłby westchnąć i zapytać - a cóż w tym takiego ciekawego, odgrzewane kotlety dlatego warto powiedzieć, że Albus jest całkowitym przeciwieństwem swojego ojca. Nie potrafi latać, zaklęcia wychodzą mu dopiero po kolejne próbie, a jego jedynym prawdziwym przyjacielem jest Malfoy (który wypadałoby tu dodać jest jedną z  bardziej barwnych postaci z wyjątkowym poczuciem humoru). Albus na każdym kroku musi walczyć z wygórowanymi opiniami innych ludzi i sławą swojego ojca, zamiast ją jednak wykorzystywać, odcina się od niej całkowicie, chcąc pokazać wszystkim, że nie jest słynnym Wybrańcem a zaledwie sobą. A kim dokładniej? Tego jeszcze niestety sam nie wie. Harry również nie wie wielu rzeczy, między innymi tego jak odnaleźć się w roli rodzica przez co wiele razy po prostu błądzi i porusza się po omacku. Widać wyraźnie, że stara się odnaleźć w tej nowej dla siebie roli, bazując na swoim doświadczeniu. To jednak na nic - ojciec i syn nie są w stanie odnaleźć wspólnego języka. Być może dlatego też książka tak bardzo przypadła mi do gustu - główny bohater nie jest wszechwiedzący i niesamowicie zdolny czyli nie prezentuje się jak typowa Mary Sue. 

Nie da się ocenić Przeklętego Dziecka, w odniesieniu do poprzednich tomów, ponieważ jest to całkowicie inna forma. Z pewnością jednak nie trzeba będzie przekonywać Potteheads, by sięgnęli po kolejne dzieło spod znaku Rowling, nawet jedynie po to, by wyrobić sobie własne zdanie. Według mnie, w świecie w którym prześladowania między nastolatkami są coraz częstsze, Przeklęte Dziecko wpasowuje się idealnie. 


Wszystkich, którzy chcą się przekonać czy przeczytali książkę dokładnie, zapraszam na mój quiz, składający się z dwóch części http://samequizy.pl/jak-dobrze-znasz-ksiazke-harry-potter-i-przeklete-dziecko/

2 komentarze:

  1. Ja mam tą książkę w domu na półce ;) odświeżam jednak inne części by wyczuć tzw smaczki.Ale jestem dobrze nastawiona

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie traktuję "Przeklętego..." jako kontynuacji serii. Można spierać się o niemal każdy pojawiający się w nim wątek, bo większość z nich w świecie wykreowanym przez Rowling nie ma racji bytu. Nie mniej jednak nie potrafię mówić o nim źle. Nie wiem, czy potrafiłabym być negatywnie nastawiona do dowolnej rzeczy firmowanej nazwiskiem Rowling albo pewnego bliznowatego czarodzieja. "Przeklęte dziecko" jest dla mnie raczej ciekawostką, miłym powrotem do czegoś nieco bardziej oficjalnego niż fanfiction, a jednak nadal pozostającego w tym specyficznym klimacie opowiadań fanowskich. Być może to to, że zbyt mocno utkwiłam w ff i nie jestem w stanie być zbulwersowana treścią scenariusza.

    www.chroberfoto.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń