wtorek, 14 lutego 2017

Cierpienia młodego Instagramowicza

Do czego służy Instagram wie chyba każdy z nas. Z złożenia umożliwia on użytkownikom dodawanie inspirujących zdjęć, w praktyce służy jako ogromna biblioteka wszelakich selfie. Wydaje się, że zrobienie zdjęcia jest czynnością tak banalną, że może ją wykonać nawet małpa. Czy jednak na pewno?

Tekst z przymrużeniem oka ;-)




1. Wena
Ta książka? Nie, prezentuje się zbyt blado na zdjęciu. Ta za to nie pasuje do mojego motywu na Instagramie. A może ta? Nieee, zupełnie nie mam nią pomysłu. Spoglądam na kolejne tomy dookoła siebie, szukając inspiracji i swojej weny, która wyprowadziła się ode mnie jakiś czas temu, całkowicie łamiąc mi serce. Jaki był powód zerwania? Tego niestety nie wiem. Cały czas mam nadzieję, że kiedyś się jednak pojawi i przypomni sobie jak było nam razem dobrze. Do tej pory jednak jestem skazana na przekładanie książek i mruczenie pod nosem mało wyrafinowanych epitetów oraz prowadzenie wewnętrznej dyskusji. Gdy mam już się całkowicie poddać, usunąć wszystkie zdjęcia, profil a najlepiej cały internet, nadchodzi. Zrywam się więc dziko i pędzę, by nie postanowiła ponownie ode mnie uciec. Prawie przewracam się na posadzce ale Sztuka (koniecznie przez duże S!) jest najważniejsza.

2. Tło 
Rozglądam się uważnie i nieco rozpaczliwie po pokoju. Wcześniej zupełnie nie zwracałam na to uwagi, teraz jednak widzę doskonale, że nie mam żadnego tła do moich zdjęć. A przynajmniej tego odpowiedniego. Biurko - za ciemne, nie będzie nic widać. Kanapa - kompletnie nie pasuje kolorystycznie do moich zdjęć. Ściana - każda zapełniona. Kręcę się po pokoju jak mucha na lepie, wywieszonym w letni dzień. W końcu jednak wiem - eureka! Prześcieradło. Układam je więc z zadowoleniem i przygotowuje się do zdjęć. Co jednak jeśli nie chcę robić jedynie ujęcia z góry a również z boku i niekoniecznie zamierzam przy tym pokazać resztę swojego pokoju? Rzucam się w kierunku białego koca i krzeseł. Po chwili na dywanie powstaje mała piramida, przypominająca zabawy z dzieciństwa, gdy chowałam się w „schronie” zbudowanym z poduszek. Może nie spadnie i wytrzyma kilka szaleńczych ujęć.

3. Światło 
Zima. Dzień trwa niesamowicie krótko a słońce jest tak kapryśne, że czasami nie pokazuje się przez tydzień. Próbuję zrobić zdjęcie ale jedyne co wychodzi to ciemna plama. Nie pomagają nawet filtry. Ustawiam wszystko na max ale zdjęcie jest tak okropne, że nawet sama sobie nie zostawiłabym serduszka. Próbuję dalej. Może z fleszem? Jeszcze gorzej. Sztucznie. Zapalam więc górną lampę. Boczną. Dalej ciemno. Latarka? Tylko kto będzie ją trzymał, gdy będę wykonywać swoje zdjęcie? Zastanawiam się nad wznoszeniem modłów do słońca, ostatecznie przyciągam jednak lampkę z biurka i oświetlam nią swoją scenę zbrodni. Może kabel sięgnie...

4. Dodatki
Książka jest, tło jest, nie jest nawet tak bardzo ciemno ale…No właśnie, co dalej? Chcę coś dodać i tym samym urozmaicić swoje zdjęcie. Kwiaty? Proszę bardzo, rzucam się do wazonu, kradnąc kilka z nich. Kwiaty lądują na tle. Figurki! Zrywam się po kolejne krzesło i wspinam na najwyższe półki. To niestety nie kończy się zbyt dobrze, zanim jestem w stanie się zorientować, Dumbledore wybiera się na mały lot. Z niego zawsze był przecież mały wariat. Na szczęście ja nie spadam a jedynie schodzę z gracją (taaa jasne). Odkrywam, że Albus złamał sobie okulary (ponownie). Próbuję zaklęcia Reparo ale niestety nie za bardzo się udaje, mruczę więc ciche Accio Kropelka i zostawiam nieszczęśnika w spokoju do czasu sklejenia się. Reszta figurek nie sprawia problemów. A przynajmniej nie od razu. Gdy schodzą już do mnie grzecznie, okazuje się, że niektóre z nich są tak zmęczone, że w ogóle nie zamierzają prosto stać. Bellatrix słania się na nogach, ostatecznie oświadczając, że będzie pozowała do zdjęcia na leżąco. Proszę bardzo, łaski bez - mamroczę pod nosem, sięgając po zestaw lampek. Tych nigdy zbyt wiele. Spalone? To nie problem, mam przecież w szufladzie zestawy baterii różnego rodzaju. Owijam nimi po chwili swoje figurki i książki i uśmiecham się do siebie z zadowoleniem.

Uśmiech nieco się zmniejsza, gdy kolejna z figurek prezentuje szpagat. 

5. Akcja
Jedno ujęcie, drugie, trzecie, dwudzieste… Z lewej strony, prawej, z boku, drugiej strony…Wyginam się tak intensywnie jakbym właśnie rozpoczynała zajęcia z jogi dla zaawansowanych. Ciągle jednak coś jest nie tak, pytanie jedyne co? Bellatrix znowu się przewraca, poświęcam więc kolejne minuty na ustawienie jej w pionie. Zmieniam nieco kąt i wskakuję na krzesło (tak, tak kolejne krzesło, mam ich sporo pod ręką), robiąc zdjęcie z lotu ptaka. Przy okazji śledzę uważnie stan baterii, która wyjątkowo kapryśnie pokazuje mi, że jest już zmęczona i zaraz pójdzie spać. Rzucam się więc pędem po powerbank, owijając się przy okazji dookoła lampek. Mam! Podłączam urządzenie i ponownie wracam na krzesło. Długi biały sznur od ładowarki co chwilę jednak wyskakuje z kieszeni, też przecież chce być sławny, jak wszyscy to wszyscy, prawda? Po chwili telefon zapycha mi się moją mini sesją, a ja siedzę między kwiatami, figurkami i mieniącymi się lampkami, starając się wybrać najlepsze. To jak miłość od pierwszego wejrzenia - mój Ci on. Filtry, jakiś mądry opis oraz worek tagów. Po chwili zdjęcie jest już…A nie, nie jest. Instagram znowu mnie wyrzucił. Zabawa trwa więc od nowa. Po chwili oddycham jednak z ulgą - jest. 

Teraz pozostaje jedynie…cóż, posprzątać po tym wszystkim. 

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny i zabawny post :) Sama też czasami muszę się natrudzić, żeby zrobić jakieś fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, zrobić fajne zdjęcie nie jest łatwo i czasami przechodzi się przez różne stadia irytacji i zwątpienia ;) Chyba każdy "cykający" coś o tym wie.

      Usuń
  2. Hah, super tekst, z którym zgadzam się w 100% :) Oj ile ja już mam identycznych zdjęć w telefonie... A ile czasu minie zanim w ogóle w końcu jakieś wybiorę, żeby pasowało do reszty....

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj wcale nie jest tak łatwo strzelić foteczkę na insta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama prawda haha, zrobienie idealnego zdjęcia wcale nie jest łatwe :D Świetny post, pozdrawiam!

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń