czwartek, 20 lipca 2017

Bierzcie i kupujcie

Wznowienie wznowienia. Nowe okładki. Wydanie związane z domem w jakim jesteśmy. Ilustrowane wydania. DVD z dodatkami. Super hiper wznowienie DVD. Mogłabym wymieniać i wymieniać a końca nie byłoby widać.




Kim ja jestem żeby oceniać? Moje półki urywają się od figurek Funko związanych ze światem Harry’ego Pottera, wszystkich tomów, ilustrowanych wersji, magazynów, które kiedyś chociaż wspomniały o naszym młodym (chociaż patrząc na 8 tom już nie tak bardzo) czarodzieju, książek, które starają się opisać popularność Pottera czy też nawet talerzyków i serwetek. A pomimo tego wszystkiego, mówię STOP. 

Czy nie macie czasami uczucia, że coraz bardziej chce się nas - oddanych fanów - wykorzystać? Ja wiem, nikt nie każde nam niczego kupować. Ale wszyscy wiemy jak działa marketing, prawda? Nosiłam się z napisaniem tego już od jakiegoś czasu, gdy jednak okazało się, że w 2017 roku powstaną jeszcze dwie, całkowicie nowe książki ze świata Harry’ego Pottera, doszłam do wniosku, że czara goryczy zdecydowanie już się przelała. A przynajmniej w moim przypadku. Czy ktoś z Was pamięta jeszcze czasy, gdy Rowling zarzekała się, że nie napisze już zupełnie niczego związanego z Potterem i zamierza zająć się teraz zupełnie innymi historiami? Wydała nawet kilka pod pseudonimem, odcinając się jednocześnie całkowicie od magicznego świata. I co? Ano nic poza tym, że okazało się, że jej zapewnienia można sobie włożyć między…regały z książkami. 

Mamy coraz nowsze historie więc dlaczego ja, wielka Potterhead narzekam? Może dlatego, że te „nowe historie” to tak naprawdę odgrzewane kotlety, które bardziej służą szybkiemu zarobkowi niż zadowoleniu fanów. Mocne słowa, prawda? Gdyby jednak Rowling naprawdę zależało na spełnieniu naszych marzeń skłoniła by się ku jednej z opcji o którą wszyscy błagają ją odkąd tylko pamiętam. Wiecie jakie jest moje podejście do Huncwotów ale przecież to właśnie ich (w większości) pragną ludzie! Ile już razy czytałam apele i błagania w kierunku Rowling, by napisała książkę opisującą ich młodość w Hogwarcie. Setki. Pojawiały się również prośby opisania młodości Dumbledora w osobnej książce, dzieciństwa Toma (dobra, to całkowicie zmyśliłam, bo pewnie jestem jedyną, którą by to interesowało) czy też innych bohaterów, których znamy z cyklu Harry’ego Pottera. Żadna z próśb nie została jednak spełniona a zamiast tego zostaliśmy zasypani kolejnymi dodatkami z czarodziejskiego świata. 

Książki o których wspominałam wcześniej i które mają się pojawić jeszcze w tym roku to nic więcej jak, przynajmniej według mnie, słynne zapychacze miejsca. Tak wiem, to surowa ocena, szczególnie, że nie widziałam z nich ani jednego zdania. O czym będą? Tytuły powiedzą chyba więcej niż moje opisy - „Harry Potter a History of Magic” i „Harry Potter: A Journey Through A History of Magic”. Tak, tak widzicie dobrze, to tak zwane masło maślane. Dodajmy do tego jeszcze nową wersję „Przeklętego Dziecka”, która rzekomo ma zawierać fascynujące ciekawostki….Serio? To teraz nowy trend, by robić wznowienie książki zaledwie po roku od jej wydania? I to jedynie po to, by dodać do niej kilka stron informacji? 

Czepiajmy się dalej i popatrzmy na inne książki. Weźmy na przykład „Fantastyczne Zwierzęta” napisane w formie scenariusza. A dlaczego tak? Bo najprościej. Nie trzeba się silić na opisy, wystarczy jedynie dodać dialogi i hej. Podobnie jest przecież napisane wspomniane wcześniej „Przeklęte Dziecko”. Więc w sumie, my - fani, nie dostaliśmy prawdziwej książki a jedynie pozycje, które mają nas zapchać. 

-Hej chcecie nową książkę ze świata Harry’ego Pottera? - pyta przebiegle Rowling.

-TAKTAKTAKTAK - krzyczą dookoła podekscytowani fani. 

-A o czym chcielibyście poczytać?

-Losy Huncwotów, Dumbledore, Tom Riddle i…


-To fajnie, macie książkę o miotłach.

4 komentarze:

  1. Zgadzam się. Tak bardzo się zgadzam! Nadal czekam na jakieś WOW! Może w przyszłości. Mam nadzieję. Czekałam na Przeklęte Dziecko z wielką nadzieją, byłam pewna, że to będzie coś dobrego. Pewna na tyle, że nie czytałam nic o tej książce. To był błąd. Nie interesowało mnie nic prócz tego, że Hej to będzie kolejna część mojej ulubionej seri i muszę ją mieć. Dostałam ją w swoje łapki. Otwarłam. A to był scenariusz! Tego się nie spodziewałam i wiem, że to dziwne. Nie brałam po prostu pod uwagę, że to może być coś innego niż to co znałam do tej pory. Przez chwilę nawet myślałam, że pomyliłam książki! Teraz wiem, żeby spodziewać się niespodziewanego, albo raczej niczego się nie spodziewać. Mam nadzieję, że pojawią się jeszcze jakieś Książki, dla przykładu takie o jakich wspomniałaś wyżej. Na razie muszę zadowolić się Fanfiction. Świetnie piszesz tak w ogóle. Przepraszam za ewentualne błędy w komentarzu, ale komórka nie współpracuje tak jakbym chciała a słownik jest po jej stronie. Życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaahm ależ się z Tobą zgadzam! Sama ostatnio o tym pomyślałam, jak zobaczyłam info o tych dwóch nowych książkach. Bardzo na tym wszyscy zarabiają. Oj bardzo.

    ps. ostatni dialog, mistrzostwo hahaha.
    ebookoholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy zobaczyłam artykuł o tym że Rowling wydaje dwie nowe książki byłam w siódmy niebie, ponieważ myślałam że w końcu wyda książki o Huncwotach. Czytam artykuł, a tu okazuje się że znowu to jakieś dodatki do serii, których w ogóle nie oczekiwałam. Naprawdę się zawiodłam i w stu procentach zgadzam się z tobą oraz z Libby Goorm że nadal muszę się zadowalać Fanfiction.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje słowa to w 100% prawda. Kiedy po raz pierwszy przeczytałam całą serię Harry'ego Potter'a od razu zaczęła czytać ff o Hunctwotach. Uważam, że to najlepsza era z er świata Harry'ego Potter'a, ale mimo wszystko autorka nie zamierza stworzyć książki właśnie o nich. Jest tyle wspaniałych wątków, które mogła by rozwinąć - rodzina Black'ów, historia Jily czy chociażby zapomniany wątek o Marlenie McKinnon, ale Rowling chyba wpadła w błędne koło i zbytnio nie liczy się z sugestiami fanów

    OdpowiedzUsuń