piątek, 1 września 2017

Ene Due Rike Fake...

Pewnie większość z Was wie w jakim domu w Hogwarcie się znajduje. Niektórzy zapewne po prostu to czują, inni posuwają się jednak dalej, szukając zapewnienia w jednym z dostępnych w internecie quizów. Czy jednak na pewno można na nich polegać?


11 w nocy.

Opuszczam zebranie śmierciożerców i pieczenie ciasteczek z Tomem. Zamiast tego ślęczę przed laptopem i klikam coraz bardziej zawzięcie myszką. Piszę esej? Podanie o pracę? A może wypełniam luki w swoim CV? 

Nie. Nigdy nie zgadniecie.

Rozwiązuję quiz. Ale nie byle jaki.

„Do jakiego domu w Hogwarcie należysz?”

Oczywiście jego adekwatność wynosi 100%, układał go Gryffindor we własnej osobie a Dumbledore sprawdził czy nie ma w nim błędów, tak na wszelki wypadek.  

Moja irytacja jest coraz większa, ponieważ pomimo tego, że rozwiązuję już setny test, cały czas nie trafiam do swojego wymarzonego domu (Slytherinu jakby ktoś był jeszcze w stanie przeoczyć). Czy to jednak znaczy, że nie jestem Ślizgonką i powinnam natychmiast spalić wszystkie swoje zielone ubrania?

Nie.


To jedynie potwierdza, że te wszystkie quizy są całkowicie bez sensu.

Zacznijmy od banału - każdy z nas chce wiedzieć w jakim domu by się znalazł, gdyby Hogwart istniał nap…znaczy, gdyby dostał w końcu list z Hogwartu, który zagubił się całe lata temu (ach, ta mugolska poczta!). Niektórzy po prostu wiedzą gdzie należą i nie interesuje ich zdanie reszty, inni dopasowali do siebie dom na podstawie sympatii do danego bohatera - „Harry jest w Gryffindorze to ja też!” czy też antypatii - „Malfoy jest taki okropny więc wszyscy Ślizgoni to ZUO!”. Jeszcze inni, niesamowicie zdesperowani i szukający odpowiedzi, wzięli się za rozwiązywanie quizów. 

1. „Jaki jest Twój ulubiony kolor?
  1. niebieski
  2. żółty
  3. czerwony
  4. zielony”

2. „Jakie jest Twoje ulubione zwierzę?
  1. borsuk
  2. lew
  3. wąż
  4. orzeł”

3. „Co lubisz robić w wolnym czasie?
  1. uczyć się
  2. pomagać innym
  3. brać udział w przygodach
  4. ZABIJAĆ MUGOLI AVADĄ KEDAVRĄ BUHAHAHHA”

Nikt nie domyśli się do jakiego domu trafi, wybierając kolejne odpowiedzi. 

Nikt.

Od kiedy to gdzie trafisz jest powiązane z Twoim ulubionym kolorem? Jeżeli uwielbiam wszystkie mroczne odcienie na pewno wyląduję w Slytherinie. Rockowa muzyka pewnie również zapewni mi tam miejsce. Och i to, że kocham węże. Prawda? Nie.

To CECHY CHARAKTERU decydują o tym w jakim domu się znajdziemy. Nasze głęboko ukryte marzenia. Pasje. Zainteresowania. Spojrzenie na świat. Wartości jakie wyznajemy. To coś o wiele ważniejszego niż jedynie „ulubiony kolor, piosenka i przysmak na kolację”. Równie dobrze zamiast wypełniać ten quiz można puścić sobie totolotka. Robiąc to drugie mamy chociaż okazję na wygraną, wybierając opcję pierwszą czeka nas zapewne jedynie irytacja.

No dobra ale co z Pottermore? W końcu to najbardziej oficjalna ze stron jaka tylko mogła powstać a treści, które się na niej pojawiają są spod pióra samej Rowling. Tam również mamy możliwość sprawdzenia się i odkrycia do jakiego domu pasujemy. Od razu uprzedzę, zanim ktoś rzuci w moim kierunku Avadą, że ten quiz jest na o wiele wyższym poziomie niż wszystkie wcześniej przeze mnie wspomniane. Mamy tam pytania o to czego się najbardziej boimy, jak chcemy być postrzegani przez innych  czy też nieco dziwniejsze zagadnienia takie jak to czy wolimy wschód czy zachód słońca. Gdzie jest więc haczyk? Za każdym razem, gdy podchodzi się do rozwiązywania quizu, dostaje się inną pulę pytań. Wiem, bo sama zakładałam po kilka kont, by się o tym przekonać. I co? I to, że za każdym razem trafiałam do innego domu… Czy w takim razie rozwiązywanie go w ogóle ma sens?

Według mnie nie. 

Jedyną miarodajną rzeczą byłaby Tiara Przydziału, której niestety nie posiadamy. A nawet ona, jak pewnie pamiętacie, miewała problemy w dopasowaniu niektórych osób do ich domów pomimo tego, że miała dostęp do ich umysłów i serc. 

Jeżeli kolejnym razem okaże się, że trafiliście do Hufflepuffu pomimo tego, że w głębi duszy jesteście Ślizgonami to naprawdę, nie macie się czym martwić. Jedyne co się liczy to, to, że WY wiecie do jakiego domu należycie. Co tam jakiś głupi quiz w którym padają pytania na poziomie czterolatka i wpisów do pamiętników czy też pele-mele (takie dziwne coś, modne, gdy babcia Riddle była młoda czytaj 40 lat temu). Liczy się WASZE zdanie.




4 komentarze:

  1. Nigdy jakoś zapalczywie nie robiłam tych quizów, bo widziałam poziom pytań jakim sobą reprezentują i odpadłam, ale dwa lata temu na Pottermore rozwiązałam quiz i wyszło mi, że jestem Ślizgonem, ku mojemu zadowoleniu, ponieważ lubuje ten dom. Nie muszę jednak rozwiązywać milionów pytań, bo ja sama się czuję i akceptuję to w pełni.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tori Czyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najważniejsze - wiedzieć w jakim domu się jest i czuć się po prostu jego członkiem obojętnie co powiedzą inni albo jakieś testy :)

      Usuń
  2. Ze wszystkim się zgadzam. Z Pottermore to kwestia szczęścia, jak dostaniesz dwa razy ten sam dom (i to jeszcze Ten w którym jesteś). Faktycznie trzeba spojrzeć na te główne cechy danego domu, zastanowić się gdzie się najlepiej czuje i trzymać się tego. Najgorsze są jednak stereotypy. Jesteś w Slytherinie to pewnie zły, a Hufflepuff to głupi. Byleby być dumnym gdzie sie jest i nie zwracać uwagi na głupie komentarze ze strony innych 💚 Świetny post 🤗

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba przyznać, że wiele z tych quizów jest ewidentnie do dupy i nic z nich nie wynika, chociaż ja kiedyś trafiłam na całkiem fajny, gdzie nie było takich banalnych pytań, tylko faktycznie trzeba było się zastanowić nad niektórymi odpowiedziami. Od zawsze czułam się Ślizgonką i wiem, ze do tego domu należę, nawet jeżeli quizy czasami wskazywały Ravenclaw ( w sumie do nich też w niewielkim stopniu bym pewnie pasowała xD), to jednak Slytherin zawsze górą :D

    Pozdrawiam serdecznie!
    Niedoskonała

    artystycznie-specyficznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń